Jak dobrze zaplanować dzień, tydzień, miesiąc i rok?

Jednym ze zdań, które najczęściej powtarzam jest: jeśli Ty nie zorganizujesz sobie swojego czasu, to na pewno ktoś inny zrobi to za Ciebie.

W dzisiejszym wpisie rozwinę temat planowania roku w odniesieniu do, bardzo modnych w tym miesiącu, noworocznych postanowień.

Newsletter

Dziękuję! 🙂

 

Jak dobrze zaplanować dzień, tydzień, miesiąc i rok?

 

Wpis, który teraz czytasz zacząłem przygotowywać 10 stycznia, a dopiero w niedzielę, 7 stycznia skończyłem planowanie 2018 roku. Co oczywiście nie znaczy, że za planowanie zabrałem się tak późno 🙂

O ile dla jednych postanowienia noworoczne to chwilowy kaprys, o tyle dla mnie jest to proces. Nie podchodzę do tego tematu na zasadzie „Chciałbym”: „chciałbym nauczyć się angielskiego”, „chciałbym przebiec maraton”, „chciałbym…”.

Moje podejście do tematu postanowień noworocznych, a raczej do planowania roku jest bardzo metodyczne.

Podstawowym założeniem całego planowania jest pewność, że to, co sobie wymyślę osiągnę, bez względu czy będzie to przebiegnięcie maratonu, podróż dookoła świata, założenie własnej firmy, cokolwiek.

Pomyślisz teraz być może, że znam jakąś niewiarygodnie skuteczną receptę na sukces w tej dziedzinie lub może nawet jakąś drogę na skróty, która pozwala łatwo osiągać każdy cel. Bynajmniej.

Nie ma żadnej recepty, drogi na skróty czy innej magicznej formuły. Jest za to konkretny plan działania i… działanie.

Wiem, że to, co napisałem zupełnie nie jest atrakcyjne, no ale cóż, takie jest całe życie. Nikt z dnia na dzień nie zostaje prezydentem USA.

 

Jednak, aby choć odrobinę uatrakcyjnić ten temat, chcę pokazać Ci jak wygląda mój proces planowania roku i dlaczego zajmuje mi od ok. 10 godzin.

 

Planowanie roku w praktyce

 

Przypuśćmy, że w poprzednim roku nie planowałem niczego i z czystą kartką siadam do zaplanowania 2018 roku. Opiszę ten proces w punktach.

 

1. Zapisuję swoje cele

To jest absolutna podstawa. Są różne badania na ten temat, według których zapisanie celu zwiększa szansę jego realizacji o nawet kilkadziesiąt procent.

Bez względu na wyniki badań wiem po sobie, że warto. Zapisanie swojego celu to jak podpisanie kontraktu z samym sobą. Jeśli już zapisaliśmy cel to niejako zobowiązujemy się do jego zrealizowania.

Zatem bez względu na rodzaj celu, zawsze go zapisuję. Podstawę stanowi Excel (lub inny arkusz kalkulacyjny). Wycinek swojego arkusza celów umieszczam poniżej.

Jak dobrze zaplanować dzień, tydzień, miesiąc i rok?

 

Metoda przedstawia się następująco:

– mając określony cel wstępnie określam konkretną akcję dla poszczególnych miesięcy
– następnie określam konkretną akcję dla poszczególnych tygodni
– i w końcu, określam konkretną akcję dla danego dnia.

 

Czyli, co robię? Rozbijam sobie duży cel na małe zadania i nad dużym celem pracuję tak naprawdę niemal każdego dnia.

Nie da się ot tak przebiec maratonu (42,195 km), ale da się przebiec maraton za 8 miesięcy, idąc dzisiaj na 1 kilometrowy bieg.

 

2. Trzy kategorie życia i sztuka dokonywania wyborów

 

Niestety nasz czas jest ograniczony i jesteśmy zmuszeni do dokonywania wyborów.

Można całkowicie poświęcić się jednemu celowi i osiągnąć mistrzostwo, ale jednocześnie zaniedbując wszystko inne. Można też robić wiele rzeczy na raz, ale jednocześnie czynić bardzo małe postępy.

Mój złoty środek jest taki, że nie zaniedbuję żadnego obszaru życia (o tych obszarach za moment), ale też ograniczam ilość celów przy jednocześnie rezygnacji z wielu innych, zbędnych aktywności (na przykład oglądanie telewizji czy przeglądanie Facebooka).

Zdaję sobie sprawę, że nie czynię szybkich postępów, ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Jestem cierpliwy i wytrwały dlatego praca nad celem, który zrealizuję za rok, dwa, trzy, nie stanowi problemu.

 

Trzema kategoriami życia, w oparciu o które wyznaczam cele są:

 

– rodzina i sprawy osobiste

– finanse i kariera zawodowa

– zdrowie i dobra kondycja psychiczna

 

Jeśli do tej pory nie wiedziałeś jak określić swoje cele i czego chcesz od życia, to niech te powyższe kategorie bedą małą podpowiedzią.

Myślę, że każdy będzie w stanie stworzyć przynajmniej po jednym celu dla każdej z kategorii.

 

3. Kontrola

Aby nie stracić z oczu celu, do którego dążę, każdego dnia oraz dodatkowo w każdą niedzielę, cele które ustaliłem, przeglądam.

Codzienny przegląd celów polega na ich powtórzeniu i wyobrażeniu sobie efektu końcowego – czyli to swego rodzaju wizualizacja. Robię to codziennie rano, w ramach porannej rutyny.

Tygodniowy przegląd celów polega na sprawdzeniu postępów oraz na ustaleniu konkretnych zadań do wykonania w kolejnym tygodniu.

To wszystko pozwala mi codziennie myśleć o swoich celach oraz sprawia, że są atrakcyjne, bo jednocześnie wyobrażam sobie efekt końcowy przy jednoczesnym zbliżaniu się do ich realizacji.

 

4. Działanie

Moja metoda może jednym wydawać się dziwna, a innym rozbudowana. Na pewno nie jest ona uniwersalna i nie każdy się w niej odnajdzie.

Tak naprawdę nic nie zastąpi działania i ciężkiej pracy. Różne metody czy narzędzia mogą mniej lub bardziej ułatwiać nam życie, ale końcowo i tak to my musimy zabrać się do roboty.

 

Myślę, że z tym powyższym zdaniem mogę zakończyć ten wpis i zostawić Ci pole do popisu oraz pole do przemyśleń 🙂

 

Sukcesem dla mnie będzie, jeśli z tego wpisu zapamiętasz jedną rzecz – aby swoje cele zapisywać. A czy to będzie excel, kartka papieru, czy kalendarz – to już od Ciebie zależy.

Jeśli wybierzesz excela to przygotowałem dla Ciebie szablon tabeli celów, z którego sam korzystam 🙂

 

Tabela celów

 

Dodatkowo, na YouTube pokazuje jak te wszystkie rzeczy działają w moim życiu. Zapraszam do oglądania 🙂

Mój kanał na YouTube

 

 

Dzięki za przeczytanie tego wpisu 🙂

Marcel