Fear of missing out (FOMO) – strach przed przegapieniem

 

W jednym z ostatnich wpisów dotyczącym pożeraczy czasu wspomniałem m.in o mediach społecznościowych. Dzisiejszy wpis można potraktować m.in. jako wytłumaczenie tego, dlaczego media społecznościowe są pożeraczem czasu i dlaczego tak nas od siebie uzależniają.

To jest jednak nieco głębszy problem. W dzisiejszym świecie zdominowanym przez informacje, istnieje coś takiego jak strach przed przegapieniem i dotyczy on nie tylko mediów społecznościowych, ale także innych obszarów życia.

 

Fear of missing out (FOMO) – strach przed przegapieniem

 

 

Przypomnij sobie, kiedy ostatnio widziałeś taką sytuację?

 

Fear of missing out (FOMO) – strach przed przegapieniem.

 

Prawdopodobnie widzisz podobne sceny każdego dnia. Nie tylko widzisz, ale i prawdopodobnie sam jesteś ich uczestnikiem. Bo ile razy zdarzyło Ci się w trakcie rozmowy z kimś zerknąć na ekran smartfona? Lub też ile razy zdarzyło Ci się oderwać od jakiegoś zadania na dźwięk powiadomienia?

W świecie, w którym jesteśmy zalewani informacjami, w świecie w którym wszyscy i wszystko zabiegają o naszą uwagę, coraz trudniej jest tę uwagę utrzymać i coraz trudniej jest dokonywać rozsądnej selekcji informacji.

Oczywiście to nie wzięło się znikąd, a tym bardziej nie zrodziło się wraz z powstaniem Facebooka. Strach przed przegapieniem jest w nas głęboko zakorzeniony. W dzisiejszych czasach natomiast poczucie bycia na bieżąco zostało wyostrzone do granic możliwości i ludzie są wręcz uzależnieni od informacji.

Dotyczy to nie tylko Facebooka i nie tylko szeroko pojętych mediów społecznościowych. FOMO można odnieść również do wydarzeń, spotkań, imprez – czyli tego wszystkiego z czym chcemy być na bieżąco i boimy się, że coś ujdzie naszej uwadze.

 

OK, ale co w tym złego?

 

 

FOMO jest niebezpieczne?

 

Widzę dwa powody, dla których FOMO jest niebezpieczne.

 

Porównywanie się z innymi

Facebook i wszelkie media społecznościowe nie pokazują prawdziwego życia. Zdjęcia, filmy, opisy tam zamieszczane są nie tylko często upiększane, ale też stanowią jedynie jedno ujęcie, krótki wycinek danej sytuacji. Nie odzwierciedlają całego życia.

Niestety my, ludzie, mamy tendencję do porównywania się z innymi. Jeśli widzimy, że ktoś ma piękne mieszkanie, to wracając do swojego zaczynamy myśleć o remoncie. Jeśli widzimy, że ktoś wrzucił zdjęcie z wakacji, od razu mu zazdrościmy.

Co jest złego w porównywaniu się? To zabija w nas radość z tego co mamy i nie potrafimy być za to wdzięczni. Nie możemy być przecież gorsi i też musimy mieć nowe meble, nowy samochód, lepsze ubrania. Nie zauważamy tym samym tego, co mamy. Tworzy się błędne koło. Całe życie gonimy nie wiadomo za czym, a po latach zaczynamy żałować. Rzeczy nie dają szczęścia.

Jeśli inni mają to świetnie, że im się powodzi. Cieszmy się ich szczęściem i życzmy im wszelkiej pomyślności. A my skupmy się na naszym życiu.

 

Rozpraszanie uwagi

Nasza uwaga jest jak tubka kleju. Jeśli użyjemy kleju, aby skleić ze sobą zbyt wiele to połączenia będą słabe i prawdopodobnie długo nie wytrzymają. Jeśli natomiast użyjemy kleju, aby skleić jedynie kilka połączeń, to te połączenia będą mocne i trwałe.

Jeśli odczuwamy silny strach przed przegapieniem, chcemy być na bieżąco ze wszystkim. Chodzimy więc na wszystkie możliwe spotkania, śledzimy na bieżąco wszystkie możliwe informacje, mówimy „tak” wszystkiemu i wszystkim.

Gdyby to dotyczyło sfery rozwoju lub po prostu czemuś co nam służy i daje nam konkretną wartość to nie byłoby w tym nic złego. Jeśli natomiast dotyczy to bycia na bieżąco ze zdjęciami na Instagramie, nowymi śmiesznymi filmami na YouTube i statusami znajomych, to być może warto zastanowić się nad sobą. Czy chcemy żyć swoim życiem, czy życiem innych osób?

Dochodzi później do sytuacji, że nie mamy czasu na sprawy ważne. Nie mamy czasu na naukę języka, nie mamy czasu na naukę konkretnych umiejętności, które przyczyniłyby się w przyszłości do wyższych zarobków, nie mamy czasu na treningi, itd.

Dlatego uważam, ze stwierdzenie „nie mam czasu” jest bzdurą. Przez ostatni tydzień prowadziłem szczegółowy dziennik przebiegu swojego dnia i wiem, że zawsze jest się w stanie wycisnąć więcej ze swojego dnia. Akurat prowadzeniu dziennika czasu poświęcę jeden z kolejnych wpisów, więc teraz nie chcę się o tym rozpisywać.

Chodzi o to, że wydaje nam się, że jesteśmy zajęci i że robimy ważne rzeczy, a tak naprawdę nasz czas wypełniają rozpraszacze czasu, przez co nie tylko nie mamy czasu na sprawy ważne.

 

 

Podsumowanie

 

Wczoraj z żoną rozmawialiśmy na bardzo ciekawy temat długości życia. Zastanawialiśmy się, co by było gdyby każdy dokładnie wiedział ile będzie żyć.

Gdyby się nad tym zastanowić to każdy mniej więcej już to wie w oparciu o średnią długość życia. Przyjmując zatem na moim przykładzie, że dzisiaj mam 30 lat, będę żyć jeszcze ok 40 lat. To powinno wystarczyć, aby uświadomić sobie jak niewiele czasu mamy i jak często bezsensownie go tracimy.

 

Wybór jak zawsze należy do Ciebie.

 

 

 

Zapisz się na newsletter
Zapisz się, aby być na bieżąco z informacjami z bloga. Nikt nie lubi spamu, dlatego będziesz otrzymywać ode mnie tylko wartościowe treści.
We hate spam. Your email address will not be sold or shared with anyone else.
(Post został wyświetlony 40 razy, 2 wyświetleń dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *