Dystrybucja treści w mediach społecznościowych

W świecie, w którym z każdej strony jesteśmy bombardowani informacjami bardzo trudno się przebić. Nie wystarczy wrzucić jeden post na tydzień. Aby zaistnieć w siecie, aby dotrzeć do potencjalnych odbiorców z naszymi treściami, trzeba postawić nie tylko na jakość, ale również na ilość.

Po kilkunastu miesiącach działalności w internecie zacząłem to rozumieć i trochę eksperymentować.

Newsletter

Dziękuję! 🙂

 

Zwykle, jeśli ktoś zaczyna jakąś działalność w internecie, robi to na boku, po pracy, jako takie zajęcie dodatkowe, na które preznzacza po kilka godzin w tygodniu. I w większości ten czas jest przenzaczany na tworzenie nowych treści.

Gdzie tu zatem znaleźć czas na dystrybucję i promocje?

 

 

Dystrybucja treści „od góry”

 

Weźmy na przykład ten wpis, który czytasz. Powstaje on jako uzupełnienie odcinka vloga. Czyli z jednego odcinka vloga powstają już 2 treści.

Następnie zdjęcie, które znajduje się poniżej udostępniam w mediach społecznościowych, dodaję krótki opis oraz link do bloga.

Z vloga wycinam ciekawe, kilkusekundowe urywki, którymi również dziele się w mediach społecznościowych.

I na końcu, opisuję nieco dany temat w wiadomości mailowej, którą rozsyłam do osób, które zapisały się na newsletter.

Cały ten schemat prezentuję na poniższych zdjęciu.

 

Dystrybucja treści w mediach społecznościowych

 

Tym sposobem z jednej treści jaką jest vlog można stworzyć szereg fragmentów, które mogą być publikowane w kolejnych dniach w różnych mediach społecznościowych.

Dodatkowo ten cały proces można opisywać na InstaStories i jeszcze bardziej wchodzić w interakcje ze swoją społecznością opowiadając po prostu o kulisach swojej pracy.

 

Co i jak promować w mediach społecznościowych

 

Facebook

Facebook w zasadzie może być osobną platformą, na której możemy publikować treści wszelakie, bez wykorzystywania YouTube czy bloga.

Na Facebooku znakomicie sprawdzają się zdjęcia, filmy, dłuższe posty, zngażujące do reakcji i dyskusji.

Facebook ma niestety dwie wady:

  • jest to platforma nad którą nie mamy kontroli. Zatem jeśli zmieni się algorytm to nasze zasięgi zostaną drastycznie ograniczone
  • żywotność treści jest bardzo krótka. W zasadzie po jednym dniu nasz post na Facebooku ginie w tłumie i idzie w zapomnienie

 

Twitter

Tutaj z kolei dobrze sprawdzają się cytaty oraz budowanie dyskusji z pojedyńczymi osobami. Na twitterze nie sprawdzają się publikowane automatycznie posty „bez duszy”. Tutaj trzeba naszego zaangażowania oraz zwyczajnej rozmowy jeden na jeden.

Fajną funkcją twittera jest wyszukiwanie danych słów.

Można na przykłąd wyszukać słowo: „produktywny” i otrzymamy setki, tysiące osób, które użyły w jakiś sposób tego słowa i możemy wejść z nimi w bezpośrednią interakcję.

 

Instagram

Tutaj bardzo sprawdzają się różnego rodzaju zdjęcia oraz krótkie filmy. I niekoniecznie muszą to być pięknie przygotowane materiały. Liczy się tutaj szczerość i autentyczność.

Dodatkowo, przy użyciu dobrego zestawu słów kluczowych możemy budować bardzo duże zasięgi i trafiać do specyficznych grup odbiorców.

Bardzo ciekawą funkcją Instagrama jest Instastories, czyli nagrywanie krótkich filmów, które są dostępne jedynie przez 24 godziny. Nie potrzeba tutaj zaawansowanej znajomości montażu wideo, nie trzeba pięknie wyglądać. Ważne nastomiast by takie treści były od serca.

 

Pinterest

Z tą platformą eksperymentuję od niedawna i póki co traktuję ją jako agregator wszystkich moich treśći związanych z blogiem oraz vlogiem.

 

Myślę, że z czasem będę ten wpis uzupełniać o nowe doświadczenia i przemyślenia. Póki co opisałem to bardzo ogólnie, ale jeśli kogoś ten temat interesuje, to chętnie podejdę do tego bardziej szczegółowo.

I oczywiście jestem również ciekaw jakie Wy macie doświadczenia w temacie tworzenia treści, ich promowania oraz dystrybucji. Koniecznie dajcie znać 🙂

 

I jak wspominałem wcześniej, poniżej zamieszczam odcinek vloga który, razem z tym wpisem stanowi jedną całość.